Lwowskie początki


Ryzalit wejścia głównego Politechniki Lwowskiej - stan przedwojenny(dzięki uprzejmości pana Wacława Polańskiego z Gliwic)

LWOWSKIE POCZĄTKI

Dzieje Politechniki Lwowskiej sięgają jeszcze czasów zaboru austriackiego. Długotrwałe dążenia galicyjskiego Sejmu Krajowego we Lwowie zostały w połowie XIX wieku uwieńczone częściowym sukcesem. Ówczesny rząd austriacki zgodził się na utworzenie we Lwowie Akademii Technicznej (1843), łączącej w sobie dwa trzyletnie oddziały: techniczny oraz gospodarstwa wiejskiego. Akademia Techniczna, do której wstępowali przede wszystkim absolwenci czteroletniej tzw. szkoły realnej, przygotowującej do zawodu, zaś po roku 1854 także absolwenci gimnazjów - rozpoczęła swą działalność we wrześniu 1844 roku. Data ta jest uważana powszechnie za początek istnienia Politechniki Lwowskiej1). Językiem wykładowym był język niemiecki. Do Wiosny Ludów (1848) uruchomiono w Akademii sześć katedr: matematyki, fizyki, mechaniki, chemii, budownictwa i geodezji, oraz sporo wykładów uzupełniających. Wiosna Ludów stworzyła początkowo możliwość prowadzenia wykładów w języku polskim, ale nawrót austriackiego centralizmu spowodował tak głęboką stagnację, że Akademia musiała zawiesić w latach 1849 - 1850 swą działalność. Przyczyniło się do tego także zbombardowanie w 1848 r. przez austriackie wojska, położonych w centrum miasta budynków uczelni. Rządy austriackie nieustannie wykorzystywały fakt pewnych antagonizmów między ludnością polską i ruską (dziś powiedzielibyśmy: ukraińską) lub sprzeczność interesów społeczeństw Lwowa i Krakowa, jako że obydwa miasta walczyły o wyższą szkołę techniczną. Te i inne przyczyny powodowały wieloletnie opóźnienia w zreorganizowaniu lwowskiej uczelni. Powoli jednak, na przestrzeni lat, następowały korzystniejsze zmiany. Akademię opuszczali wykładowcy władający tylko językiem niemieckim; wreszcie w roku akademickim 1871/72 został wprowadzony ostatecznie jako wykładowy - język polski. Zasadniczy przełom nastąpił w latach 1874 - 1877, gdy wybudowane zostały nowe gmachy uczelni2), sama zaś Akademia Techniczna została przekształcona w Szkołę Politechniczną. Szkoła miała cztery wydziały: inżynierii lądowo-wodnej, budownictwa, chemii technicznej i mechaniczny (wówczas: budowy machin). 

W omawianym okresie nie istniała jeszcze elektrotechnika jako oddzielna dyscyplina naukowa lub inżynierska. Była ona zasadniczo domeną fizyki, a na uczelniach technicznych była wykładana na wydziałach mechanicznych. Podobnie było w Szkole Politechnicznej we Lwowie. Od roku akademickiego 1889/90 wykłady z elektrotechniki były prowadzone na Wydziale Mechanicznym. Z tego okresu pochodzi także pierwsze laboratorium elektrotechniczne zorganizowane w pomieszczeniach piwnicznych szkoły. Dotyczyło ono tzw. "techniki prądów silnych" i obejmowało ćwiczenia z maszyn elektrycznych, transformatorów lub oświetlenia elektrycznego. O "prądach słabych" słyszano niewiele. Dopiero w 1894 r. rozpocznie swe eksperymenty radiowe Guglielmo Marconi, ale Graham Bell opatentuje swój telefon już w 1876 r. To dobrze świadczy o Szkole Politechnicznej, że już w rok później potrafi wynalazek ten zademonstrować publiczności Lwowa w auli nowego gmachu. 

W tej właśnie auli, pod stropem wzdłuż ścian, uczniowie Jana Matejki namalowali po 1880 r., według kartonów mistrza, jedenaśnie obrazów cyklu ilustrującego techniczny postęp ludzkości. Jeden z obrazów przedstawia alegorię wieku elektryczności, gdzie Stary i Nowy Świat - Europę i Amerykę, łączy metaforycznie kabel podmorski. Oczywiście mógł to być tylko kabel telegraficzny. Kładziono je już od połowy wieku, ale ta wizja artysty dotyczy chyba także całej przyszłej dziedziny zwanej dzisiaj elektroniką ... 

Wybuch I wojny światowej spowodował, że uczelnia była czynna w sposób bardzo ograniczony, zawieszając całkowicie swą działalność w roku akademickim 1914/1915 gdy miasto zajęli Rosjanie. Uzyskanie w 1918 r. niepodległości nie oznaczało jeszcze w istocie pokoju i podjęcia normalnej pracy. We Lwowie nastąpiły walki polsko-ukraińskie, później wybuchła wojna polsko-bolszewicka, na zachodzie kraju trwały powstania śląskie. Szkoła nie gwarantowała pełnego toku studiów. Dopiero 10.12.1920 r. odbyła się pierwsza inauguracja w uczelni pod nazwą "Politechnika Lwowska". Jej nowy Statut, zatwierdzony w czerwcu 1921 r. obowiązywał do września 1939 r. 

Struktura Wydziału Mechanicznego Politechniki Lwowskiej wraz z Oddziałem Elektrotechnicznym i Grupą Prądów Słabych

Studiowanie elektrotechniki odbywało się się nadal na Oddziale Elektrotechnicznym Wydziału Mechanicznego. W 1924 r. zmarł Roman Dzieślowski, pierwszy profesor elektrotechniki na ziemiach polskich, działający w Uczelni od 1891 roku. Był tym, który poświęcił się powołaniu i rozwojowi elektrotechniki w Politechnice Lwowskiej, pełniąc jednocześnie funkcję kierownika Katedry Elektrotechniki Ogólnej. Po nim, w 1925 r., objął ją wychowanek Politechniki, prof. Stanisław Fryze, kierując nią do wybuchu wojny. 

W okresie międzywojennym działały jeszcze: Katedra Pomiarów Elektro-technicznych (prof. Włodzimierz Krukowski), Katedra Maszyn Elektrycznych (prof. Kazimierz Idaszewski), Katedra Urządzeń Elektrycznych (prof. Gabriel Sokolnicki). Prowadzono także liczne wykłady specjalistyczne. 

Wykłady z podstaw radiotechniki rozpoczęte zostały w roku akademickim 1923/1924 przez prof. Tadeusza Malarskiego. Rozszerzono je następnie o problematykę lamp elektronowych i pomiarów radiotechnicznych, wyrażającą się odpowiednimi wykładami i laboratoriami. Wszystkie te wykłady stały się początkiem istnienia grupy słaboprądowej w ramach Oddziału Elektrotechnicznego na Wydziale Mechanicznym. Pod koniec lat 30-tych prof. Malarski uzyskał fundusze z Ministerstwa Poczt i Telegrafów, które pozwoliły na uruchomienie w roku akademickim 1938/39 oddzielnej Grupy Tele i Radiotechnicznej z własnym programem studiów na trzecim i czwartym roku. Wykłady prowadzili specjaliści miejscowi oraz dojeżdżający z Warszawy pracownicy Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji oraz Polskich Zakładów Tele- i Radiotechnicznych na dwóch oddzielnych sekcjach: Radiowej i Teletechnicznej. Obie sekcje były kierowane przez prof. Tadeusza Malarskiego. 


Tadeusz Malarski urodził się 23.9.1883 r. w Dalewicach w powiecie miechowskim. Był wychowankiem Politechniki Lwowskiej, w której w 1903 r. ukończył Wydział Mechaniczny, studiując jednocześnie fizykę i matematykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Specjalizował się w termodynamice i fizyce molekularnej, odbywał liczne staże naukowe zagranicą. W latach 1918 - 1921 służył w Wojsku Polskim, a podczas obrony Lwowa w 1918 r. był dowódcą stacji radiotelegraficznej. Później został szefem służby radiotelegraficznej VI Armii WP. W 1920 r. obronił pracę doktorską na Politechnice Lwowskiej, opublikowaną w kilkujęzycznych wydawnictwach Polskiej Akademii Umiejętności. W siedem lat później habilitował się uzyskując jednocześnie nominację na profesora nadzwyczajnego. Profesorem zwyczajnym został w 1936 r. Szczególnym zainteresowaniem darzył rozwijającą się wówczas radiotechnikę i był niewątpliwym inicjatorem tego kierunku w Politechnice Lwowskiej. W swej działalności naukowej ogłosił drukiem sporą liczbę publikacji z dziedziny fizyki, w tym także obszernych wspomnień o słynnych fizykach. Pisał także artykuły popularyzujące radiotechnikę. Gdy w 1930 r. Lwów uzyskał nadajnik radiowy (fale średnie 380,7 m) prof. Malarski rozpoczął cykl odczytów radiowych pt.: "Szkice z historii radiotechniki". W okresie przedwojennym był m.in. prezesem lwowskiego koła Stowarzyszenia Radiotechników Polskich oraz Lwowskiego Klubu Krótkofalowców. 

Wykłady z fizyki prowadził również w czasie okupacji, jeśli tylko działała w jakiejś postaci lwowska Uczelnia. W 1945 r. przeniósł się do Gliwic, gdzie na Wydziale Elektrycznym Politechniki Śląskiej zorganizował Katedrę Fizyki. Od 1.11.1945 r. rozpoczęła również swą działalność, kierowana przez Profesora, Katedra Radiotechniki. Zmarł 8.3.1952 roku w Krakowie, pochowany został na cmentarzu Rakowickim3)
* Jako opiekun Grupy Radio- i Teletechnicznej i jej dwóch sekcji: Radiotechnicznej i Teletechnicznej dbał prof. Malarski o nieustanny dopływ dotacji z różnych źródeł, rozszerzenie zasobów aparaturowych i organizację nowych wykładów. Wprowadził więc wykłady z różnych przedmiotów pomocniczych i praktycznych np. dla Sekcji Radiotechnicznej: "Elektronikę stosowaną" (Z.Klemensiewicz) - o zjawiskach elektrycznych w próżni i gazach, "Technikę próżni" (J.Nikliborc), a dla Sekcji Teletechnicznej: "Urządzenia teletechniczne" (Ł.Dorosz), "Linie teletechniczne" (A.Kowalenko) i wiele innych. 

Inicjatywie, olbrzymiemu poświęceniu, a także entuzjazmowi prof. Malarskiego należy zawdzięczać to, że wychowankowie Politechniki Lwowskiej z przedwojennego okresu zajęli w przyszłości poważne stanowiska w nauce i przemyśle oraz stali się wybitnymi autorami książek naukowych i podręczników. Przykładowo można tu wymienić nazwiska Zbigniewa Bartza, Wiesława Barwicza, Tadeusza Jaskólskiego, Andrzeja Jellonka, Kazimierza Królisza, Tadeusza Zagajewskiego. 
Rozpoczęcie wykładów z radiotechniki w Politechnice Lwowskiej poruszyło rzesze radioamatorów, którzy w tej nowej dziedzinie nie zawsze mogli wyżyć się manualnie. Powstawały przeto różne opracowania między innymi z dziedziny słowotwórstwa, niekiedy bardzo dziwaczne. Na przykład w wigilię 1924 r. wpłynęło na lwowską Uczelnię pismo (przekazane w tym samym dniu przez ówczesnego rektora, prof. K.Wątorka, profesorowi Malarskiemu), pochodzące od wileńskiego radioamatora nawołującego do tworzenia rdzennie polskiej terminologii w tej dziedzinie.  

Ze względu na jego ciekawą, chociaż niewątpliwie naiwną treść, cytuję je w obszernych fragmentach, zachowując język i pisownię oryginału.
*** 

      Wyzwalajmy moce przyrodzone tkwiące w mowie ojczystej! Zawsze usypiamy je naszą POCHOPNOŚCIĄ do zachwaszczania swych rozmów fachowych niezrozumiałymi dla ogółu dziwolągami obcojęzycznymi. Jaśniejszy naówczas dla niego, sam już nasz język ojczysty niecić tem łatwiej zaciekawienie dla danych spraw i sam powoływać będzie do pracy nad niemi, zpośród tem szerszych kół Narodu, nietylko dzielniejszych, ale choćby i genjuszów. Na zaraniu polskiego FALARSTWA (radiotechniki) poczujmy się do tego obowiązku synowskiego!

...................................................................................................

Zakres sprawy naszych zmysłów - zwanej słyszeniem - rozszerzył się w wielkiej mierze. Obok słyszenia bezpośredniego, dziejącego się za sprawą fal powietrznych grupy dźwiękowej, korzystamy już z dwóch dalszych, technicznych sposobów słuchania, przy których oprócz podstawowego pośrednictwa fal powietrznych dochodzi pośrednictwo prądów i fal elektrycznych, a mianowicie:  a) prądów elektrycznych, przekształcanych technicznie falami mowy i przesyłanych na odległości znaczne po drucie łączącym ze sobą miejsca rozmawiających. Jest to więc dla polaka niewątpliwie SŁUCHARSTWO-SŁUCHOWNICTWO PRĄDOWE, które zwiemy jednak naśladowczo "telefonią";

b) fal elektrycznych, wzniecanych w tym celu w przestworzu, a obciążanych zarazem technicznie falami dźwięków mowy, bądź muzyki. Słyszenie osiągane tą drogą należałoby więc nazwać FALARSKIEM (radiotechnicznem), zaś całą gałąź danej techniki FALARSTWEM-FALOWNICTWEM zamiast "radiotechniką". Należałoby więc mówić zarazem o SŁUCHARSTWIE-SŁUCHOWNICTWIE FALARSKIM, nie zaś o "radiotelefonii".

..............................................................................................

Powracając do zajmujących nas właściwie "falarstwa" oraz "słucharstwa falarskiego", zauważymy łatwo, że zespół sprzętów technicznych, potrzebnych tutaj do wzniecania w przestworzu pośredniczących fal elektrycznych, stanowiący przeto wyposażenie naszych FALARNI-FALOWNI ("radiostacji nadawczych"), obsługują fachowcy, których należałoby nazwać FALOWNICZYMI-FALARZAMI ("radiotechnicy"). Natomiast przyrząd służący im do wzniecania fal - FALARKAMI-FALOWNICAMI zamiast "aparatami nadawczymi".

Istota pracy na "falarniach" polega więc na wzniecaniu w obwodach ich "falarek" prądów elektrycznych, swoistej częstości wysokiej, które obciążamy równocześnie treścią fal dźwiękowych, mającą być przesłaną na odległości dalekie. Te brzemienne wzmiankowaną treścią dźwiękową bądź znakową prądy znajdują swój wyraz elektryczny w FALNIKU (bynajmniej nie zaś w "antenie") danej falarni, który to falnik udziela go przestworzu jako pośrednikowi zjawiska, drogą wzbudzenia w nim fal elektrycznych tą samą treścią właśnie obciążonych. I oto te mianowicie fale, szybując po przestworzu, wzbudzają w FALNIKACH wszystkich tych "słucharń" względnie "znakarń" falarskich (radiotelefonicznych stacji odbiorczych), które nastroiły obwody swych falników na ich długość, odpowiednie prądy wtórne, zdolne odtworzyć słuchową bądź znakową treść takowych, a to w słuchawkach naszych słucharek. Dzieje się to jednak dopiero po falarskim przetworzeniu uzyskanych prądów częstości wysokiej w prądy częstości niskiej, bowiem słuch nasz jest wrażliwy bezpośrednio dopiero na te ostatnie: nadto zaś dopiero po wzmocnieniu tych prądów w stosownych pomocniczych obwodach słucharki.

.............................................................................................. Jak dziwnie dziś brzmi ten wywód wileńskiego radioamatora i słowotwórcy sprzed siedemdziesięciu lat. A przecież chyba w memoriale tym tkwi jakieś źdźbło racji i może dla jego upamiętnienia ostał się do dnia dzisiejszego termin: "krótkofalarstwo"4)
*** Wybuch wojny we wrześniu 1939 r., a następnie zajęcie Lwowa przez wojska radzieckie zmienił status Uczelni. W jesieni 1939 r. Politechnika Lwowska została przemianowana w Lwowskij Politechniczeskij Institut. Zajęcia prowadziła dawna kadra pracowników naukowych, w większości w języku polskim, wyjątkowo w ukraińskim i zasadniczo według dotychczasowych programów. Wprowadzono tylko dodatkowe wykłady, także dla pracowników, z nauk politycznych i języka rosyjskiego lub ukraińskiego. Oddział Elektrotechniczny stał się samodzielnym Wydziałem Elektrotechnicznym, dziekanem był Polak prof. Gabriel Sokolnicki. Na jednym z pierwszych posiedzeń Rady Wydziału postanowiono, po długich debatach, powołać nową Katedrę Radiotechniki, powierzając jej kierownictwo znanemu radiotechnikowi prof. Januszowi Groszkowskiemu, którego losy wojny rzuciły z Warszawy do Lwowa. W skład nowej katedry weszli dawni pracownicy jak i przybysze z Warszawy. Profesor Groszkowski podjął pracę z dużym poświęceniem, inicjując zarówno działalność naukową jak i dydaktyczną. 

Należy podkreślić, że w tym pierwszym okresie (1939-1941) Politechnika Lwowska była jedyną wyższą uczelnią techniczną, która zachowała prawo prowadzenia wykładów w języku polskim, umożliwiając prawie normalne studiowanie polskiej młodzieży. Tak więc na przykład sporo studentów Politechniki Warszawskiej, którzy znaleźli się w wyniku działań wojennych we Lwowie, tu kontynuowało swoje studia i miało możliwość uzyskania dyplomów inżynierskich. Cała ta działalność została przerwana w dniu 22.6.1941 r. w wyniku najazdu wojsk hitlerowskich. 

Okupacja niemiecka Lwowa (miasto zostało zajęte przez wojska hitlerowskie 30.6.1941) przekreśliła w zasadniczy sposób możliwość nauczania w szkołach średnich i wyższych. Swe istnienie podtrzymały tylko szkoły podstawowe i zawodowe, z tych ostatnich duża Szkoła Przemysłowa, którą przeniesiono do centrum miasta i nadano miano "Państwowej Technicznej Szkoły Zawodowej" (Staatliche Technische Fachschule), z polskim językiem nauczania. 

W dniu 4 lipca 1941 r. na stoku Wzgórz Wuleckich rozstrzelano 25 profesorów i docentów uczelni lwowskich, wśród nich wielu związanych z Politechniką. 

Z Wydziału Elektrycznego zostali zamordowani prof. W.Krukowski i inż. E.Stożek. Tę barbarzyńską zbrodnię potęguje fakt, że wraz z pracownikami nauki zamordowano członków ich rodzin, domowników, osoby postronne. Pozostali przy życiu nauczyciele akademiccy znaleźli się bez pracy, imając się różnych przypadkowych zajęć. Wydawało się, że działalność szkolnictwa wyższego została we Lwowie radykalnie zawieszona ... 

Jednakże wobec wciąż narastających potrzeb okupanta, głównie w zakresie zwiększenia liczby zawodowego personelu (technicznego, medycznego, weterynaryjnego itp.) między innymi dla służb pomocniczych i dla ewentualnego zagospodarowania podbitych na wschodzie Europy terenów, Niemcy zdecydowali się na przełomie lat 1941/42 na uruchomienie, w stopniu bardzo ograniczonym, działalności niektórych lwowskich uczelni. Dopuszczając do nich młodzież nieniemiecką, nie traktowano jej jednakże jako studentów szkół wyższych. Szkołom nadano ostatecznie nazwę Państwowych Kursów Zawodowych (Staatliche Fachkurse), w tym także Państwowych Kursów Technicznych (Staatliche Technische Fachkurse). Językiem wykładowym był z założenia język niemiecki, w praktyce wykładano także w języku polskim i ukraińskim. Przeważała młodzież ukraińska, młodzież polska była mniej liczna. Zupełnie inaczej przedstawiała się sprawa naukowców, wykładowców i personelu pomocniczego. Państwowe Kursy Zawodowe, ogółu kierunków, zatrudniały jako pracowników wszystkich szczebli w olbrzymiej większości - Polaków. Podobnie było na Wydziale Elektrycznym Kursów Technicznych, o kierunku oczywiście wyłącznie silnoprądowym, gdzie kierownikiem Katedry Fizyki był przez cały czas okupacji niemieckiej prof. Tadeusz Malarski. Postawa polskich naukowców i wykładowców w tym tak bardzo trudnym i upokarzającym okresie zasługuje na szczególny szacunek i wdzięczność. Ich moralne i intelektualne oddziaływanie na studiującą polską młodzież umożliwiało przecież wyjątkową, chociaż bardzo uciążliwą edukację na wyższym poziomie5). Zauważmy wreszcie, że poza oficjalną działalnością na "Fachkursach" polscy profesorowie prowadzili konspiracyjne studia wyższe, a więc wykłady i ćwiczenia w drobnych liczebnie zespołach; kierownikiem tego tajnego nauczania był prof. W.Burzyński. 

W czerwcu 1943 r. ukończyłem Wydział Elektryczny, wspomnianej wcześniej "Państwowej Technicznej Szkoły Zawodowej" i stałem się technikiem elektrykiem, chociaż bez praktyki zawodowej. Dobre świadectwo ukończenia szkoły upoważniało do wstąpienia, bez egzaminu wstępnego, na zorganizowane przez okupanta Państwowe Kursy Techniczne dla ludności nieniemieckiej. Na skorzystanie z tej możliwości namawiał kilku z nas, absolwentów szkoły technicznej, jej dyrektor - inż. Klaudiusz Filasiewicz, późniejszy profesor Politechniki Śląskiej. Z mojego pobytu w tej dziwnej uczelni mam wspomnienie permanentnej prowizorki i bałaganu. Byłem zresztą krótko jej słuchaczem ... 6)
*** Wojna niemiecko-radziecka trwała nadal. W lipcu 1944 r., pod naciskiem zbliżającego się frontu, administracja niemiecka i częściowo wojsko zaczęły opuszczać Lwów. W dniu 24 lipca ujawniły się we Lwowie oddziały Armii Krajowej, obsadzając niektóre z ważnych gmachów. I tak główny gmach Politechniki zajął Kedyw Okręgu (Kierownictwo Dywersji); wywieszono flagę polską i radziecką, a w części gmachu ponownie zorganizowano szpital - tym razem - dla rannych żołnierzy AK. 

Lwów został całkowicie uwolniony od Niemców siłami wojsk radzieckich i oddziałów AK w dniu 27.7.1944. Ale już w dzień później oddziały te zostały zmuszone do złożenia broni i Lwów stał się ponownie miastem radzieckiej Ukrainy. Wkrótce też wznowił swą działalność Lwowskij Politechniczeskij Institut. Zajęcia rozpoczęły się w listopadzie 1944 r. Programy zmieniono i przystosowano do wymogów radzieckich. Powoli wymieniała się kadra gdyż polscy pracownicy zaczęli wyjeżdżać do Polski w jej nowych granicach. Na ich miejsce pojawiali się profesorowie rosyjscy, a resztę obsady stanowili miejscowi pracownicy ukraińscy. 

W latach 1944-1945 byłem studentem I, później II roku Wydziału Elektrotechnicznego Lwowskiego Instytutu Politechnicznego. Wykłady odbywały się początkowo w salach nieopalanych, bez szyb w oknach. Prof. Malarski wykładał fizykę w płaszczu i futrzanej czapce. Ćwiczenia laboratoryjne odbywały się na bardzo ubogim sprzęcie, chociaż asystenci bardzo się starali aby przygotować odpowiednie stanowiska. Studenci byli często używani do różnych prac fizycznych dla potrzeb Uczelni. Osobiście rozładowywałem wagony z dostawami "zdobycznego" sprzętu z Niemiec, plewiłem poletka doświadczalne na Wydziale Rolniczym w podlwowskich Dublanach, nosiłem meble. W listopadzie 1945 r. brałem udział jako pracownik fizyczny w przygotowywaniu sal wystawowych w związku, z przesunięciem o rok, jubileuszem setnej rocznicy Politechniki Lwowskiej. W słynnej auli z obrazami Matejki, udekorowanej teraz portretami wodzów odbywał się bankiet. Nosiłem nań beczki z piwem. Były okolicznościowe wystawy poszczególnych wydziałów, na których eksponowano resztki sprzętu nie wywiezionego przez Niemców. Z wystawy Wydziału Elektrotechnicznego pamiętam plansze projektu dyplomowego prof. Sokolnickiego. 


Zaproszenie na uroczystość 100-lecia Politechniki Lwowskiej

Wyprzedźmy teraz nieco fakty. Jest październik 1994 roku. Uczelnia, teraz najstarsza politechnika Ukrainy, obchodziła swe 150-lecie. Jej nowa nazwa brzmi obecnie: Derżawnyj Uniwersytet - "Lwiwśka Politechnika" (Państwowy Uniwersytet -Politechnika Lwowska). Powróciło motto: Litteris et Artibus. Program uroczystości był szeroki, z udziałem licznie zaproszonych gości zagranicznych ... 

Można uznać, że do połowy 1946 r. prawie wszyscy Polacy, pracownicy Politechniki Lwowskiej jak i jej studenci, opuścili Lwów w kilku zorganizowanych transportach. Motywy wyjazdu były różne - od osobistych do politycznych. W Polsce zasilili przede wszystkim uczelnie w Gliwicach, Wrocławiu i Gdańsku. (W Lwowskim Instytucie Politechnicznym pozostało jednak do końca swych dni pięciu profesorów Polaków). Na Wydział Elektryczny Politechniki Śląskiej w Gliwicach przeniósł się prof. S.Fryze, prof. T.Malarski, prof. W.Kołek, inż. W.Podlacha, inż. A.Plamitzer, inż. K.Bielański, inż. C.Kolmerowa, inż. M.Kolmer, inż. K.Lubelski, inż. M.Strömich, inż. T.Zagajewski i spora liczba studentów. 

Zaczął się nowy okres dziejów. Należy pamiętać jak znaczny był udział pracowników naukowych, absolwentów i studentów - przybyłych z Politechniki Lwowskiej - w organizacji życia naukowego i akademickiego w Polsce. W warunkach olbrzymiego zniszczenia kraju po wojnie była to właściwie praca od podstaw, a podejmowali ją często ludzie nie młodzi, wielokrotnie o zniszczonym przez wojnę, deportacje i obozy - zdrowiu. Za ich patriotyzm, zasługi i bezinteresowność należy się im wdzięczna pamięć potomnych ... 


Grupa polskich studentów Wydziału Elektrotechnicznego przed gmachem głównym Politechniki Lwowskiej - marzec 1945 r. Od lewej: 1. R.Pozowski, 2. C.Ostrowski, 3. S.Malzacher, 4. NN, 5. NN, 6. Z.Jarek, 7. J.Zips, 8. S.Węgrzyn, 9. J.Nieckuła, 10. R.Stolarczuk (Ukrainiec), 11. J.Kubisz

Przypisy

1) Historia Politechniki Lwowskiej, a w tym także historia Oddziału Elektrycznego na Wydziale Mechanicznym, znalazła odzwierciedlenie w kilku wydawnictwach i referatach, które ujrzały światło dzienne dopiero w ostatnich latach. Podaję najważniejsze z nich w porządku chronologicznym. 

  • Zbigniew Siciński. Stulecie Politechniki Lwowskiej (1844-1944) i jej wpływ na rozwój polskich wyższych uczelni techhnicznych. Wyd. Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, Wrocław 1986. 
  • Tadeusz Zagajewski. Udział Politechniki Lwowskiej w życiu Górnego Śląska w okresie między wojnami i w powstaniu Politechniki Śląskiej. Referat wygłoszony na posiedzeniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Lwowskiej - Katowice 1991 
  • Tadeusz Zagajewski. Elektronika na Politechnice Lwowskiej. Opracowanie, nie publikowane, dla potrzeb Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego - Gliwice 1991 
  • Zbigniew Siciński. Wkład Politechniki Lwowskiej z polską elektrotechnikę (w 75 rocznicę Oddziału Elektrotechnicznego), Ossolineum - Wrocław 1991 
  • Zdzisław Popławski. Dzieje Politechniki Lwowskiej 1844 - 1945, Ossolineum -Wrocław 1992 
  • Politechnika Lwowska 1844 - 1945 (praca zbiorowa). Wydawnictwo Politechniki Wrocławskiej - Wrocław 1993 

    Należy zaznaczyć, że znaczny upływ czasu i burzliwe dzieje lwowskiej Uczelni, sprawiły iż autorzy poszczególnych opracowań różnią się nieco w szczegółach, nazwach lub datach. Nie niweczy to oczywiście ich wartości jako jedynych dziś materiałów źródłowych. 

    2) Główny gmach został zaprojektowany przez architekta, prof. Juliana Zachariewicza (jednego z pierwszych rektorów Uczelni), w stylu włoskiego renesansu. Potężny ryzalit wyposażono w sześć kolumn z piaskowca, wspierających gzyms koronujący, z wieńczącą go attyką. W jego centralnej osi, nad attyką, umieszczono alegoryczną grupę rzeźb, dzieło Leonarda Marconiego. Przedstawiały one: Inżynierię, Architekturę i Mechanikę. Na attyce widniał napis: LITTERIS ET ARTIBUS - Naukom i Sztukom. 

    3) Więcej o życiu i twórczości prof. Tadeusza Malarskiego można się dowiedzieć z wielu specjalnych opracowań. Są to m.in.: 

  • Opracowanie biograficzne Jerzego Kubiatowskiego: Tadeusz Malarski. Polski Słownik Biograficzny, tom XIX/2 zeszyt 81, Ossolineum 1974, str. 266-267 
  • Józef Szpliecki. Sam dawał przykład. Innowacje - Przegląd Techniczny, nr 13 (3740) 24.III-4.IV.1977 (szczegółowy życiorys prof. Malarskiego opracowany przez jego wychowanka i współpracownika) 
  • Józef Szpilecki. W 25 rocznicę śmierci Tadeusza Malarskiego. Postępy Fizyki -tom.28, zeszyt 6, 1977 r. str. 629-630 
  • Jerzy Kubiatowski. Prof.dr inż. Tadeusz Malarski, 1883 - 1952. Przegląd Telekomunikacyjny nr 3, marzec 1972, str. 112 
  • Tadeusz Malarski. Szkice z historii radiotechniki. Odczyt wygłoszony przez Polskie Radio we Lwowie dnia 18.4.1932 r. pt.: "Szlakiem rozwoju radiotechniki" (maszynopis odczytu, dzięki uprzejmości Pani Marii Malarskiej-Świeżawskiej). 

    4) List wileńskiego radioamatora, nie jest podpisany, chociaż nosi datę: "Wilno, dnia 15.12.1924 r." Politechnika Lwowska podaje datę wpływu: 24.12.1924 i numer kolejny 5280. Pismo otrzymałem od prof. Witolda Szolgini, znanego zbieracza leopolianów. 

    5) Marian Walczak. Kształcenie na poziomie wyższym we Lwowie (1942-1944). Nauka Polska nr 1, 1993, str. 108-122. 

    6) Stanisław Malzacher. W moich oczach - 45 lat z prof. Tadeuszem Zagajewskim. Wyd. II - Politechnika Śląska, Gliwice, 1994.

  • ­